Cześć!

Miło Cię widzieć na naszej stronie – naszej czyli mojej i moich psów. W sumie bardziej moich psów niż mojej 😉

Nie jestem hodowcą. Po prostu właścicielką – pasjonatką. Wariatką 😉 Moje psy to working kelpie, psy pasterskie pochodzące z Australii. Inteligentne, odważne, niesamowite w pracy pasterskiej. Wymagające. Wymagające pracy, zajęcia, wyzwań intelektualnych, ale także zwykłego fizycznego zmęczenia. Kochające ruch, przestrzeń, pracę. A kiedy to dostaną, nie pogardzą i kanapą 🙂

Dlaczego to właśnie one zagościły w moim życiu? Miałam gończego polskiego, z którym trenowałam agility i chciałam mieć kolejnego psa takiej rasy, która będzie mogła sensownie konkurować w kategorii L. I który nie będzie borderem collie 🙂 Koleżanka podesłała mi zdjęcie australijskich stojącouchych piękności i wpadłam jak śliwka w kompot. Nieco później w moim życiu pojawiła się Raca, mój pierwszy kelpik. Miała wszystko, czego można oczekiwać od świetnego psa agilitowego – świetną budowę ciała, przyspieszenie, zwrotność, skoczność. Zabrakło jej jednego, jakże istotnego elementu – zdrowych oczu. Raca miała PRA…

Pomimo wszystko było dla mnie jasne, że kolejnym psem w moim życiu będzie znowu working kelpie. Chciałam psa podobnego Racy, małą suczkę. I tak oto pod moim dachem zawitał Tammi – duży pies 😀 Za duży, żeby stać się mistrzem wymiataczem w agility. To on zabrał mnie pierwszy raz na owce. Zabrał, i wsiąkliśmy… Zatem kolejna moja mała suczka (tu sukces większy niż z Tammim, bo przynajmniej to suczka! ale mała nie jest 😉 ) jest z linii typowo pasących. I pasie fe-no-me-nal-nie.

Jeśli chcesz przeczytać i dowiedzieć się więcej o mojej bandzie, zapraszam do odwiedzenia reszty strony! Baw się dobrze 🙂

Przewijanie do góry