Working kelpie
Kelpie to psy wyhodowane w Australii, wykorzystywane tam do ogarniania stad owiec i krów. Rozdzieliły się na dwie gałęzie: australian kelpie („wystawowe”) i working kelpie. Jeśli nie masz swoich owiec czy innych krów, a podobają Ci się kelpiki, przyjrzyj się australian kelpie. Może dzięki temu, że są mało wyględne 😉 pozostają psami aktywnymi i sprawnymi, zdatnymi do wszelakich sportowych aktywności.
Working kelpie w znakomitej większości pozostały psami realnie pracującymi na farmach i niechętnie są sprzedawane ludziom, którzy nie mają owiec. Lub krów. I dobrze, i niech tak zostanie. Jeśli chcesz takiego psa, zastanów się trzy razy. A potem jeszcze trzy. Weź pod uwagę, że pies, który przestawia jak chce stado krów, z których każda waży 20 czy 40 x więcej od niego, z łatwością przestawi też Ciebie. Ustawi pod ścianą Twoje dzieci. I osaczy kota. Weź pod uwagę, że pies, który biegnie kilometr sprintem po 200 owiec, żeby je potem poprowadzić kilka kilometrów z jednego pastwiska na drugie, nie zadowoli się spacerkiem na smyczy wokół bloku. W ogóle nie zadowoli się spacerkiem na smyczy. Weź pod uwagę, że pies, który rozumie, czego farmer od niego oczekuje i potrafi sam wymyślić, jak to zrobić, nie zadowoli się nudą na Twojej kanapie, jeśli jego głowa nie dostanie odpowiedniego wycisku. To pies stworzony do roboty i kochający robotę. Szczęśliwy wtedy, kiedy tę robotę dostanie.
Do tego jako pies pasterski obdarzony wyjątkowym talentem i spostrzegawczością może mieć problem z życiem w mieście, w którym jest tak dużo ruchu. Ruchu, który będzie zauważał i który będzie próbował powstrzymać. Tak, jeśli kelpie ma tzw. oko spodziewaj się, że będzie próbował „paść” samochody. Że będzie próbował zatrzymać te biegające dzieci. Że będzie chciał zatrzymać rowerzystów i biegaczy. Że ilość bodźców w mieście może go kompletnie przerosnąć.
Working kelpie jest zwierzęciem inteligentnym i chętnym do współpracy, ale nie jest służalczy. Ma swoje zdanie i swoje pomysły na realizację zadań. Jeśli te zadania dotyczą pasienia – zapewne wie lepiej od człowieka, jak co zrobić 😉 Do tego są to psy z poczuciem humoru i czasem zupełnie niepoważne. Nie będą uważać, że od prędkości ich siadu zależy przyszłość narodów 😉 Nie znają do tego pojęcia „przestrzeni osobistej”. Skaczą, włażą na człowieka i przytulają się całymi sobą. No i mają rączki. Tak, wszystkie moje kelpiki próbowały łapać zabawki i smaczki w łapki zanim nauczyły się używać w tym celu pysków 😉
Na farmach wykorzystywane są do różnych zadań i w związku z tym mogą też prezentować różne style pracy. Są zatem takie working kelpie, które w swoim stylu bardzo przypominają border collie – pracują na dystansie od człowieka, robią piękne outruny, podchodzą do owiec obniżając sylwetkę i używają oka. Ale są i takie, które będą szczekać, przestawiać owce swoją bliskością raczej niż presją wzroku, i biegać po grzbietach owiec, jeśli zajdzie taka potrzeba.
Czy można znaleźć working kelpie, który dobrze sprawdzi się jako pies domowy, który bezproblemowo poradzi sobie z miastem i będzie miłym pieskiem do sportu? Można. Ale traktowałabym to raczej jako wyjątek niż zasadę. I raczej nie szukałabym takich psów po rodzicach realnie pracujących na farmach.
W kwestiach formalnych dodam jeszcze, że working kelpie co do zasady hodowane są w ramach WKC (Working Kelpie Council of Australia) i nie są zarejestrowane w FCI. Zdarzają się pewne nieliczne wyjątki (np. Tammi), ale zdecydowana większość to psy z rodowodami WKC, które nie są rozpoznawane przez organizacje zrzeszone w FCI.
Jeśli chodzi o wygląd, working kelpie to psy średniej wielkości, harmonijnie zbudowane, krótkowłose, zazwyczaj ze stojącymi uszami. Najczęściej czarne podpalane (jak Tammi) lub czekoladowe/czerwone podpalane (jak Raca), ale mogą być i jednomaściste, czarne, czekoladowe/czerwone. Zdarzają się też kremowe, jak Lina. Podstawowe kolory mogą być także rozjaśnione, więc bywają i błękitne (podpalane lub nie), i izabelowate/lilaki (też podpalane lub nie). Jednakże dobry pies pracujący nie ma koloru 😉 i nie musi pasować do żadnego wzorca piękności, więc nie ma się co spodziewać ujednoliconego wyglądu tych psów.
